LIZA PSIE MARZENIA

LIZA PSIE MARZENIA - 8.08.2009

Młodzieżowy Champion Polski - ukończony w wieku 9 miesięcy



Galeria >>



W nocy z 3 na 4 czerwca 2019 roku zakończyła życie nasza Liza. Od ponad dwóch lat zmagała się z chorobą serca i astmą. Kiedy była czymś podekscytowana, coś się w domu działo, czy szykowaliśmy się do wyjazdu, dostawała ataków duszności, miała problemy z oddychaniem. Słabo pomagały lekarstwa, które jej podawaliśmy. Do jej śmierci przyczyniły się też upały. Nie doczekała dziesiątych urodzin, ani świeżych zielonych ogórków z ogródka, za którymi przepadała, a także wakacji na ukochanych Mazurach.

Mówiliśmy zawsze, że Liza jest „skomplikowana", stale spotykało ją coś złego. Kiedy miała rok, zaraziła się na wystawie kaszlem kenelowym. Z noska zwisały jej smarki i przychodziła, żeby je jej obetrzeć. Na Mazurach, chociaż byliśmy z czterema leonami, to właśnie ją poparzył barszcz Sosnowskiego. Kiedy indziej w tylną łapę coś ją ukąsiło i rana goiła się ponad rok. Wiecznie zmagała się też z infekcjami uszu, ale cierpliwie znosiła wszelkie zabiegi pielęgnacyjne. Przykładów można by mnożyć.

Bardzo lubiła pływać. Gdy tylko zajeżdżaliśmy nad jezioro, pierwsza pędziła do wody. Z lubością wylegiwała się na pomoście lub w skupieniu obserwowała spławik wędki. Natomiast nad morzem nie bała się nawet największej fali, płynęła tak daleko, że tylko mały punkcik w oddali był widoczny – jej łepek.

Najbardziej na świecie kochała swojego pana, za nim skoczyłaby w przysłowiowy ogień i poszła na koniec świata. Kiedy ją wystawiał, przed stolikiem sędziego stała tak grzecznie, że niepotrzebna była smycz.

Szczeniaczki miała tylko raz – dwa pieski i trzy suczki. Nie była jednak szczególnie dobrą mamą, wolała opiekę nad maluchami zrzucić na nas. Zostawiliśmy sobie z tego miotu Milę, ale i z nią nie bardzo się chciała bawić. Postanowiliśmy wówczas nie „uszczęśliwiać" jej na siłę macierzyństwem.

Aż się nie chce wierzyć, że to już tylko historia. Za szybko wszystko mija, za krótko trwa życie leonbergera. W naszej pamięci, w naszych sercach i wspomnieniach, zostaniesz, Liziu, na zawsze.

Wierzymy, że teraz jest Ci już lekko oddychać i nic Cię nie boli. Po szmaragdowych łąkach prowadzasz na smyczy swoją siostrę – Monę, tak, jak to robiłaś, gdy byłyście małe.

Żegnaj Lizko, nasz piękny, rudy Lisku






WYSTAWY

Rok

Miasto

Wystawa

Ocena

Medal

Tytuły

2010

Bydgoszcz

międzynarodowa

wybitnie obiecująca

 

 

2010

Grudziądz

Krajowa

doskonała

złoty

Zwycięzca Młodzieży

2010

Płock

Krajowa

doskonała

złoty

Zwycięzca Młodzieży, Najlepszy Junior w Rasie

2010

Szczecin

międzynarodowa

doskonała

złoty

Najlepszy Junior, Zwycięzca Młodzieży

2010

Gdynia

krajowa

doskonała

srebrny

 

2010

Legionowo

krajowa

doskonała

złoty

CWC

2011

Bydgoszcz

walentynkowa

doskonała

złoty

CWC

2012

Bydgoszcz

walentynkowa

doskonała

brązowy

 

2015

Opole

międzynarodowa

doskonała

złoty

 

Copyright © 2015 Mariusz Śliwiński

Wstecz
English version Polska wersja